czwartek, 17 lipca 2008

Enter&Spacja

Moje dwa ukochane stworzenia.


Enter przybył do nas tuz przed świętami Bożego Narodzenia 2006 roku. Urodził się w Warszawie jako dziki kot i początkowo nie przejawiał jakichkolwiek chęci żeby sie z nami zaprzyjaźnić. Pierwsze kilka dni spędził za pralką, jako mała, przerażona kulka. Z czasem jednak rozkręcił sie na dobre i teraz jest niesamowitym pieszczochem. W stosunku do mnie przekracza wszelkie granice przywiązania i miłości. Baranki, tulenia, wchodzenie na raczki, ocieranie sie, fikołki to tylko ogólny zarys jego repertuaru. Mojego męża akceptuje, pozwala sie głaskać, strzela baranki, ale już na ręce nie chce. Pewna nieśmiałość została mu tylko w stosunku do obcych - gdy tylko usłyszy sygnał domofonu chowa się w jedną z sobie tylko znanych kryjówek i wychodzi (lub nie) jak goście sie usadzą, przestaną wykonywać gwałtowne ruchy itp. :D



Spacja przyjechała do nas z Bydgoszczy, jakieś 2 miesiące z groszami po Enterze i od pierwszych chwil podbiła nasze serca. Okazała się kotem bezproblemowym, przytulaśnym i niesamowicie ciekawskim. A przy okazji straszliwie łownym - żaden robal nie wymknie się z zasięgu jej chwytnych pazurków. Spacja najbardziej w świecie uwielbia ugniatać moje włosy, mrucząc przy tym maniakalnie. To cowieczorny rytuał który zawsze kołysze mnie do snu.




Koty zakochały sie w sobie od pierwszego dnia i ich miłość trwa do tej pory :)


Oboje zostali przygarnięci za pomocą miau.pl, są niewychodzący, zostali wykastrowani.

2 komentarze: