sobota, 29 listopada 2008

Pudełeczka

Kupno gilotynki sprowokowało mnie do pobawienia się papierem. Na pierwszy ogień pudełeczka, dość proste i bardzo przydatne - zwłaszcza przed świętami; będą idealne jako opakowanie gwiazdkowych prezentów. :) Jak na razie robiłam same malutkie (7,5x7,5cm i podobne), z cienkiej tekturki, ale zanabylam już gruba tekturę i spróbuje zrobić wieksiejsze ;) Powstało już ich kilkanaście i ciągle mam chęć robić więcej.
Ma to tylko jedna wade - praca w papierze generuje straszny bałagan, wszędzie mam ścinki, przestaje już nad tym panować.









Rozważania na temat weny.

Jak weny nie ma to źle. Albo się tysiąc razy poprawia albo w ogóle nie można się za nic wziąć.
A nadmiar weny?
Ja właśnie na to cierpię - wena we mnie buzuje, aż uszami wycieka. :D Robię biżuterie, lakieruje zaległe decu, kleje nowe, sklejam pudełeczka, robię wstążeczkowe bombki i jeszcze szydełkuje! A wszystko niemalże na raz, rzucam jedno żeby złapać drugie, a w głowie gonitwa myśli, że może za te trzecie warto by się wziąć? A może jeszcze coś całkiem nowego zacząć?
A bałagan rośnie. O wydatkach na coraz to nowe techniki nawet nie wspomnę...

wtorek, 25 listopada 2008

Candy? Candy!


Po raz pierwszy postanowiłam wziąć udział w blogowym "poczęstunku", na Craftowie. Tyle tam cudności! Może los się do mnie uśmiechnie?

piątek, 14 listopada 2008

Wymianka kuchenna.

Kolejna praca na wymiankę, tym razem paczuszkę ode mnie dostała iwonaizabela


Zdjęcie jeszcze przed odprasowaniem, ale zapomniałam zrobić lepsiejszego. :/