sobota, 10 stycznia 2009

Szyciowa prowizorka.

Aż wstyd pokazywać, każda osoba szyjąca dostałaby gorączki mogąc obejrzeć z bliska - jedna wielka prowizorka - "O!? Nie schodzi się? To zrobimy jakaś zakładkę i nie będzie widać" :D "O!? Nitka? Od czego? Nie ważne, ucinamy - jak się zacznie pruć to zszyje jeszcze raz" 8-)

Ale powstała - całkiem inna niż miała być, bez suwaka, bo nie było (a i wszyć niiumim 8-)), bez żadnej kieszonki (bo zapomniałam :D) - moja pierwsza torebka (poza zakupowa "reklamówka").
Jak przejdzie fazę testów to spróbuję uszyć jeszcze jakaś (taką bardziej jak planowałam), bo mam jeszcze spory kawal tego mojego ukochanego materiału (a i innych materiałów tez się znajdzie).

Ogólnie jest wieeeelka, kształt ma nawet taki jak chciałam, tylko ma za długie ucho - ale i tak mam radochę, ze się udało cokolwiek :D


1 komentarz: