niedziela, 14 czerwca 2009

Farby akwarelowe

Na warszawskim zlocie Finn robiła pokaz barwienia papieru za pomocą tuszy distress. Jednym z jej komentarzy było stwierdzenie, ze zachowują się one niczym farby akwarelowe. Poczułam się zainspirowana i postanowiłam popróbować co da się z takich farbek wycisnąć. :D

Potrzebujemy:
- podkładka do farb (może być baza akrylowa, szybka lub jak u mnie – ofertówka).
- spryskiwacz
- karton wizytówkowy lub inny papier o dość dużej gramaturze (cienki będzie się bardzo marszczyć).
- oczywiście farby akwarelowe (najlepiej w tubkach).


Oprócz powyższych potrzeba pędzla, pojemników z woda.
Przydaje się tez ręcznik kuchenny, pocięte zmywaczki (czy gąbeczki do makijażu).



==================================================


Na podkładkę nakładamy troszkę farb.


Za pomocą pędzla rozprowadzamy farbę po podkładce.


Spryskujemy wodą.



Przykładamy papier, lekko dociskając. Odwracamy, wycieramy nadmiar farby. Za pomocą gąbeczki uzupełniamy miejsca które się niedomalowaly.


Można tez po prostu natepować papier gąbeczka zamoczona w takiej rozwodnionej akwarelce, przeciągnąć gąbka po papierze, spryskać woda pomalowany papier, zgnieść arkusz przed malowaniem. Za każdym razem uzyskamy inne efekty.
Papier suszymy, można przeprasować między dwoma kawałkami papieru do pieczenia.

Moje gotowe papiery wyglądają tak:


I rzeczy które zrobiłam z pomocą tego papieru.


Życzę dobrej zabawy.


Proszę o nierozpowszechnianie powyższego tutoriala bez mojej zgody.

13 komentarzy:

  1. Wow - śliczności :) Dzięki za fajnego tutka :) Muszę się też pobawić, tylko kiedy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O! super!!! :) Dzięki za instrukcje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Próbowałam tego efektu kiedyś, ale denerwuje mnie faktura papieru, która powstaje, jest taka szorstka, brrr.
    Szkoda, bo efekty są rzeczywiście świetne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Byc moze mialam dobry papier (mocno gladki i "sliski") ale nie zaobserwowalam zeby faktura byla szorstka. Mysle, ze przy uzyciu bloku technicznego czy zwyklego kartonu, ktory sam w sobie jest dosc szorstki (a pod wplywem wody tym bardziej unosza mu sie "wloski") taki problem moglby wystapic. Dlatego proponuje papier wizytowkowy, ktory jest... hmmm... jakby satynowy. :D
    Jestem efektem zachwycona, w tej chwili mam faze i chetniej siegam po "moj" papier niz profesjonalny scrapowy.

    OdpowiedzUsuń
  5. i nie dziwię się, że go wybierasz - efekt naprawdę super.

    co do szorstkości - wydaje mi się, że masz rację - że o jakość papieru chodzi. fajnie też może się sprawdzać papier akwarelowy: nie namaka, ma różne faktury.

    no i nie bez znaczenia jest jakość akwarelek samych

    OdpowiedzUsuń
  6. Super pomysł i fantastyczny efekt!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie cuda Ci wyszły! Zakładki są urocze, ale komódka? jest przepiękna!

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne rzeczy tworzysz Sasii,komódka bardzo mi się podoba.Zrobiona ze smakiem!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. jakoś nigdy tu nie trafiłam....ale z całym serduchem muszę stwierdzić że śliczności tworzysz....:) z zapartym tchem oglądnęłam twój blog -wstecz...hi hi:)

    OdpowiedzUsuń
  10. piekne zakladki!
    a jakie pudeleczko!
    moge napisac dokladnie to co rachel
    :) pozdr cieplo

    OdpowiedzUsuń
  11. Aj! Rewelacyjny efekt! Świetny pomysł, na pewno z niego skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bomba, szkoda, że dopiero teraz na niego trafiłam.

    Wielkie dzięki za tę podpowiedź!

    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. muszę dojrzeć do takich eksperymentów ... bardzo fajnie wychodzą Tobie te karteczki

    OdpowiedzUsuń