piątek, 27 lutego 2009

Pudełeczka - tutorial.

 
 
 
Posted by Picasa


Link do pdfa

Dawno obiecany, w końcu powstał.
Jeżeli zrobisz pudełeczko z tego tutoriala, proszę pochwal się w komentarzach. :)

Jednocześnie proszę o nierozpowszechnianie powyższego tutoriala bez mojej zgody.

Rybki

Mini fiksacji ciąg dalszy ;)
 
 
Posted by Picasa

czwartek, 26 lutego 2009

W imię craftu.

Wczoraj wieczorem przyszło mi do głowy jak bardzo moja skłonność do działań kreatywnych wpływa na moje życie. Podczas robienia kanapek do pracy. Z pasztetem. :D
Mało konwencjonalna inspiracja, ale... przecież ani ja, ani mąż nie lubimy pasztetu.
A kupuje już któreś opakowanie, bo... strasznie mi się podoba słoiczek w którym jest tenże specjał. :D
O kolekcjonowaniu "śmieci", bo przecież wszystko może się przydać, już nawet nie wspomnę.

Tyle, że mi z tymi moimi craftowymi słabościami dobrze i nie zamieniłabym tego na nic.

Macie też takie odchyłki "dla dobra sprawy"? ;)

niedziela, 22 lutego 2009

Magnesiki.

Jako, ze mąż kupił mi super taśmę magnetyczna, zrobiłam komplecik magnesików na lodówkę, wielkość jednego 3x3cm. I wpadłam. 8-)
Zakochałam się w robieniu takich drobiażdżków i robię dosłownie hurtowo, w krotce pokaże więcej :D





Chyba doodling stanie się cecha charakterystyczna mojej pracy z papierem, bo nie mogę się powstrzymać przed wciśnięciem go prawie wszędzie 8-)

sobota, 7 lutego 2009

Miłośnie.

Nie obchodzę jakoś szczególnie walentynek. Ale tez i nie bojkotuje. A, ze każda okazja jest dobra żeby popróbować, to zrobiłam.
Chyba scrap wciągnie mnie na dobre :)






Lumpeksy.

Nigdy nie lubiłam lumpeksów. Zawsze gdy musiałam wejść do jakiegoś, z mamą czy siostrą, stałam naburmuszona w kącie, nie chcąc nawet zerknąć na asortyment sklepu. Nie znosiłam tego i już.
Podejście zmieniło mi się kilka dni temu. Tuż obok mojej pracy jest kilka świetnych sklepów z ciucham. Któregoś dnia kierowana wielka potrzebą kupna jakiegoś ciepłego swetra wstąpiłam do jednego z nich. I chyba na zachętę upolowałam:

za całe 3zł. :D

Niedawno widziałam tam rewelacyjną książkę do haftu krzyżykowego. Schematy były śliczne - ale, że ja nie wyszywam (i chyba nigdy nie zacznę, bo nienawidzę szyć ręcznie), a książka była dość droga, nie kupiłam - mam nadzieję, że została upolowana przez inna miłośniczkę robótek ręcznych. Wczoraj widziałam cały dzban z różnymi drutami - niestety prostymi - a ja robię tylko z żyłką. Kupiłam za to fajne naklejki-kropki za 50 groszy. :)

Nigdy chyba nie zostanę zawodową łowczynią, oglądanie setek ubrań mnie stresuję, zamiast relaksować. Przestałam jednak omijać lumpeksy szerokim łukiem i wracając z pracy zdarza mi się zajrzeć na kilka minut.

piątek, 6 lutego 2009

Słodycze lecą do...

Losy:


Maszyna losująca przygotowana:


W akcji:


Mamy zwycięzcę!


A jest nim:


Doris, gratuluje i proszę o jak najszybszy kontakt na maila w celu podania adresu, na który mają polecieć słodkości.


Ps. Powyższa maszyna losująca zupełnie sama wybrała karteczkę. Jedyną moją pomocą było poszeleszczenie papierkami.
Czasem się zastanawiam czy ja mam kota, psa, a może papużkę? ;)

niedziela, 1 lutego 2009

Słodycze do rozdania.

Podobno kobietom nic tak nie poprawia nastroju jak słodycze. Ja tam nie wiem, bom kobietą nietypową. ;) Jako że ostatnio walczę z bardziej lub mniej głupiutkimi smuteczkami, to postanowiłam poprawić sobie humor w sposob cukierkowy i nieszablonowy zarazem.
A skoro dawanie, jak wiadomo, działa lepiej niż otrzymywanie, niniejszym ogłaszam candy.

Nie jestem profesjonalną scraperką, więc nie mogę poczęstować nikogo specjalistycznym sprzętem czy preparatami... ale może ktoś się skusi na moje drobiazgi.




Zasady tradycyjnie:
1. Pod tym postem zostawcie komentarz z adresem swojego bloga.
2. Umieśćcie na blogu info o sasillkowym candy.

Losowanie 6 lutego :D