niedziela, 23 maja 2010

Timoholtzuje

Notes w klimatach Tima Holtza. Mojemu mężowi się wyjątkowo podobał i stwierdził, ze powinnam kontynuować ten temat, ale nie jestem przekonana. Trochę brakowało mi kwiatuszków, koroneczek itp. ;) ale pewnie trochę pokontynuuje.



Wejście w te klimaty zostało zainicjowane przez zakupy scrap.com.pl A dokładnie przez urządzenie do cieniowania. Długo się wahałam, ale okazało się, że rzeczywiście pracuje się lepiej niż samą gąbeczka do makijażu, a pocięte zmywaki kuchenne sprawdzają się równie dobrze co oryginalne. Żałuje tylko, że w Polsce ciężko dostać buteleczki Distressów - tak jak nie znoszę wersji pudełeczkowej tak zapasy uwielbiam!
Dodatkowo zrealizowałam pomysł który chodził za mną od dawna i wycięłam sobie z moosgummi rombowy stempel (widać go trochę w tle) - dzięki temu wyprodukowałam sobie fajny, "stary papier".



Motyl wycięty Pazzles i zembosowany UTEE - mój kolejny nabytek, który pokochałam. Możecie się przygotować, że w najbliższych czasach wszystko u mnie będzie poemaliowane. ;)

5 komentarzy:

  1. A mi, choć kocham kwiatuszki i koroneczki - w tym akurat wypadku niczego nie brakuje. Naprawdę piękny. Kolorystycznie, kompozycyjnie. Wszystko dobrane "prima".

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi też się bardzo podoba!
    Zdecydowanie fajniejszy niż z kwiatkami itp.

    OdpowiedzUsuń