środa, 23 czerwca 2010

Ink Blending Tool - metoda chalupnicza ;)

Jakis czas temu kupilam timoholtzowy blender i przekonalam sie, ze rzeczywiscie usprawnia prace.


Denerwowala mnie tylko koniecznosc ciaglego zmieniania gabeczek przy cieniowaniu kilkoma kolorami. Jednak cena (okolo 20zl za kawalek drewienka) zniechecala mnie do kupna kilku.

Od pewnego czasu myslalam jak to najlatwiej obejsc i w koncu wykombinowalam pewna rzecz, ktora chcialam sie podzielic :D

Jest to najprostsza metoda, nie wymagajaca uzycia zadnych specjalistycznych narzedzi, ale dzialajaca bardzo dobrze.


Potrzebne materialy:



Drewniany uchwyt meblowy (o mozliwie duzej srednicy podstawy)
kawalek pianki moosgummi
rzep (ostra strona)
magic
nozyczki

Z pianki i rzepu wycinamu kolo o srednicy podstawy uchwytu:



Galke smarujemy obficie magiciem


naklejamy pianke




znowu magic i rzep:




Mocno dociskamy, scieramy ewentualny wyciekniety klej i zostawiamy w spokoju na kilka godzin zeby wszystko dobrze powysychalo.


Ja do cieniowania uzywam pocietych zmywaczkow kuchennych, ale do naszego uchwytu bezproblemowo da sie tez przyczepic oryginalne rangerowskie gabeczki.



Efekt uzycia ponizej:




Koszt wykonania ponizej 3zl (2,5 zl uchwyt, 30 groszy rzep plus troche pianki, kleju). Czas wykonania (bez schniecia) okolo 5-10 minut. Mam nadzieje, ze pomysl sie komus przyda :D

sobota, 5 czerwca 2010

Znowu kwitnę

Wyjątkowo jestem zadowolona z tej zielonej kartki - rzadko mi się zdarza żeby gotowy produkt mi się tak podobał. ;) Róże robione przeze mnie - tutaj tutorial.





Eksperymentuje z niekonwencjonalnymi kształtami - kartka ze skrzydełkami. I znowu z różą, a dodatkowo z przepięknym perłowym ćwiekiem ze scrap.com.pl To chyba moje ulubione ćwieki w tej chwili. Chętnie wrzucałabym je wszędzie, ale szkoda mi, że się skończą. ;)




A na koniec - kopertówka. Moja trzecia w życiu. Jakoś mi ten kształt nie leży. Zrobiona z ulubionych papierów polskich scraperek - Amber z ILS. I znowu się wyłamie, papiery mnie nie zachwyciły, może poprzednia, pastelowa wersja była ciekawsze. Oczywiście musiałam trochę po swojemu powalczyć z kształtem. Spodobał mi się pomysł podziurkowania brzegów na około, więc może dam jeszcze kopertówkom drugą szanse. :)