sobota, 30 kwietnia 2011

Królisie

Moja faza na kolorowane obrazki ciągle trwa. Tym razem padło na słodki stempelek z zakochanymi króliczkami. Chmurki odbite własnoręcznie (no, własno-ploterowo ;) ) zrobionymi stemplami i zembossowane białym pudrem - do tego odrobinka zielonego, przedwiośniowego papieru, malowany obrazek i gotowe. No i girlanda - mam STRASZNA fazę na girlandy!











Jako, że temat akurat, planuje zgłosić kartkę na wyzwanie LOTV.=

wtorek, 26 kwietnia 2011

wtorek, 19 kwietnia 2011

Kolorowanie tuszami distress i kredkami akwarelowymi

Na temat kolorowania napisano już mnóstwo kursów i tutoriali. Mimo to, ciągle istnieje wielkie zapotrzebowanie na tę tematykę. Dlatego postanowiłam dorzucić kilka swoich patentów. :)

Podstawową sprawą przy kolorowaniu stempli, która zapewnia łatwe rozmywanie się tuszów jest dobry papier. Po pierwsze powinien być gruby, bo będzie miał kontakt ze sporą ilością wody. Czasem zdarza się znaleźć dobrej jakości papier wizytówkowy na którym kolorowanie jest możliwe. Nie wygodne, ale możliwe. Na większość zwykłych papierów osiągnięcie ładnego efektu jest bardzo trudne - woda wchłania się nierównomiernie, powstają smugi i zacieki.
Dlatego dobrej jakości papier to pierwsza rzecz w jaką należałoby się zaopatrzyć. Sama polecam ten papier:


Jest gładki, biały, odpowiednio gruby i kolorowanie na nim to sama przyjemność. Kosztuje około 20zł za duży blok A3 z 12 kartkami - a jako, że stempelki są nieduże starczy na bardzo długo. Ewentualnie może to być papier do akwareli, choć mi kolorowało się na nim stanowczo gorzej.


Kolejna sprawa to pędzle - powinny być niewielkie, okrągłe - najlepiej 2, 0, ewentualnie jeszcze drobniejszy do detali. Według mnie najlepiej sprawdzają się pędzelki z miękkim syntetycznym włosiem (pomarańczowym). Jeszcze lepszym pomysłem jest kupienie pędzla ze zbiornikiem wodnym. Polecam firmy DERWENT.


Można czasem spotkać tanie pędzelki wodne (około 20zł za 3 sztuki) - widziałam wiele negatywnych opinii na ich temat, że ciekną, nie ma kontroli nad ilością wody - co całkiem nie występuje w tym derwentowskim, dlatego polecam jednak dopłacić, żeby mieć naprawdę pomocny sprzęt.

Zarówno blok jak i pędzelek kupiłam w stacjonarnym sklepie dla plastyków (dla warszawianek - na Mazowieckiej).
Równie łatwo można dostać to w internetowych sklepach z artykułami plastycznymi, rzadziej scrapowymi np. Szał, Sklep plastyczny itp.


Stempel należy odbić albo tuszem wodoodpornym (Staz On, Archival ink) albo zwykłym tuszem któremu da się naprawdę dobrze wyschnąć. Najlepiej co najmniej kilka godzin. Ewentualnie możemy zembossować obrazek bezbarwnym pudrem.
Ja obecnie odbijam tuszem Memento - bezpośrednio po odbiciu się rozmazuje, ale już na następny dzień można kolorować bez problemów.
Jeżeli chcemy użyć stempli digi musimy użyć drukarki laserowej. Dodatkowo dobrze jest podgrzać wydruk nagrzewnicą, żeby ewentualny luźny pigment scalił się na dobre z powierzchnią kartki.


Do kolorowani najczęściej używam reinkerów distress. Chciałam przy okazji pokazać szybki tips - jako palety używam pudełka DVD. Od spodu nakleiłam ściągawkę z nazwami tuszu - kropelkę tuszu upuszczam w odpowiednim miejscu.
Tusz cały czas zostawiam na palecie - nic nie wysycha i jest w każdej chwili gotowe do kolorowania. Dzięki temu, że pudełko mogę zamknąć nie mam obaw, że przez przypadek coś sobie zaplamię. Pudełko należy trzymać na równej powierzchni, aby tusz nie spływał.


Jeśli chcemy użyć klasycznego distressa z poduszeczką należy najpierw "odbić" poduszkę np. na bloczku akrylowym i dopiero z niego pobierać kolor. Nie mam osobistego doświadczenia z tą metodą - kupiłam jedynie reinkery - tańsze, łatwiejsze do przechowywania, bardziej wydajne i pozwalające na różnorodne zastosowania.


Osoby które dopiero zaczynają często zastanawiają się jakie kolory kupić najpierw.
Pierwszym i niezbędnym od którego należałoby zacząć, jeśli chce się kolorować ludzi, jest kolor do skóry czyli Tattered rose.
Przydatny będzie też brąz w celu lekkiego przyciemnienia - nada się tutaj Vintage photo lub Tea Dye. Kolorem które może przydać się do nadania zdrowych rumieńców jest Worn Lipstick.

Inne polecane przeze mnie kolory na dobry początek to: niebieski (w odcieniu turkusowym) - Broken China, ciemno niebieski - Faded Jeans, zielony (ciepły) - Peeled Paint, zielony (zimny, choinkowy) - Pine Needles, czerwony - Barn Door, słomkowy (w sporym rozwodnieniu ecru) - Scattered Straw. Kolorując włosy najczęściej używam - Wild Honey (ciepły żółty). Do dodania lekkiego cienia najczęściej używam koloru Pumice Stone (ciepły szary) ewentualnie Old Paper (szaro-beżowy, w lekko zielonym odcieniu) lub Antique Linen (beżowy).


Bardzo przydatna rzeczą jest wykonanie sobie wzornika wszystkich posiadanych kolorów - dzięki czemu można łatwo dobrać pożądany kolor.



Czasem zdarza mi się kolorować kredkami akwarelowymi. Posiadam komplet kupiony kiedyś w Biedronce i całkiem nieźle się nim koloruje.

====================
Całe kolorowanie opiera się tak naprawdę na dwóch zasadach. Po pierwsze nanosimy kolor na brzegi. Czyścimy pędzel (płuczemy lub w przypadku pędzla ze zbiornikiem wody kilka razy "malujemy" po kawałku papieru). Czystym pędzlem rozprowadzamy kolor na cały obszar.
Należy to robić w miarę szybko, po jednym "obszarze" na raz, aby nie dopuścić do wyschnięcia tuszu (może powstać zaciek).

Skoro już cała teoria za nami zapraszam na szybki pokaz zdjęciowy.
Obrazki które koloruje to wydruki digi stempli kupione od MO.


Tattered Rose nanosimy na brzegi:


Czyścimy pędzel:


Czystym pędzlem rozprowadzamy tusz:


Dodajemy głębsze cienie (wymieszany tusz Tattered Rose z odrobinką Tea Dye). Płuczemy, rozprowadzamy:



Dodajemy rumieńce - odrobinka Worn Lipstic -płuczemy, rozmywamy:


Identycznie postępujemy z rączkami i nóżkami:


Ubranko pokolorowałam używając tylko jednego koloru, żeby pokazać, że wcale nie trzeba mieć od razu wielkiej kolekcji - już mając dwa kolory (Tattered Rose i jakiś da się fajnie kolorować).







W bardzo podobny sposób koloruje się za pomocą kredek akwarelowych. Najpierw kolorujemy brzegi, uważając żeby nie naciskać zbyt mocno (żeby nie powstały wgniecenia w papierze). Pogłębiamy kolory dodając pigment bezpośrednio z kredki, albo z kawałka papieru na którym wyrysujemy trochę kredki.

Według mnie trudniej koloruje się kredkami - pigment rozmywa się mniej regularnie, łatwiej powstają zacieki. Efekt powstaje bardziej matowy, "płaski". Najprościej koloruje się jasne barwy, mocno rozmyte.


Do skóry używam wymieszanych kolorów - brzoskwiniowego i jasno różowego.








A tu oba moje obrazki - ten w kole pokolorowany kredkami, drugi disstresami.


Mam nadzieję, że moje wskazówki okażą się pomocne. Kolorowanie jest naprawdę łatwe i po chwili praktyki da się osiągnąć zadowalające efekty.

Miłego kolorowania.

niedziela, 10 kwietnia 2011

Witaj na świecie!

Ostatnio złapałam fazę na kolorowanie stempelków. Jednym z czynników jest kupienie cudownych obrazeczków od Mo.
Zrobiłam od razu cała seryjkę, nie mogłam przestać kolorować.
















Papiery to głównie Usłane różami

niedziela, 3 kwietnia 2011

Zajączki

Po barankach przyszła pora na zajączki wielkanocne. Czasem mnie nachodzi na takie słodkie klimaty. ;)








To moje pierwsze próby z kartka schodkowa, ciekawa forma choć przeszkadza mi mala przestrzeń do wpisania zyczen. :(